Praca nauczyciela z trudnymi emocjami u dzieci w żłobku, przedszkolu i szkole to ogromne wyzwanie. Musisz każdego dnia zaopiekować się grupą pełną młodych, pragnących uwagi serc – a do tego te maluchy dopiero uczą się mówić o swoich potrzebach i w ogóle nie rozumieją, skąd biorą się niektóre emocje. Być może już nieraz czułaś tę bezsilność, gdy wśród 25 dzieci jednocześnie pojawia się mnóstwo pytań, sprzeczek, a czasem łez. Jak w tym natłoku zadań nie zatracić relacji z dziećmi? Jak reagować, żeby nie podsycać emocji, a jednocześnie zadbać o porządek w sali?
Zamiast wracać do starych schematów kar i zakazów, coraz więcej specjalistów poleca metody oparte na bliskości i empatii. Ta droga wcale nie musi być trudniejsza – wymaga jedynie nieco innego spojrzenia na potrzeby dzieci i własne zasoby. Poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki, dzięki którym nauczysz się działać w duchu pozytywnej dyscypliny i budować relacje oparte na wzajemnym szacunku.
W artykule przeczytasz o:

Kiedy w jednej chwili trójka maluchów płacze, piątka krzyczy, a reszta przypatruje się całemu zamieszaniu – łatwo o poczucie przytłoczenia. W takich sytuacjach bywa, że naszą pierwszą reakcją jest zdyscyplinowanie dzieci: prosimy o ciszę albo odsyłamy do stolika „na karne krzesełko”. Niestety, to często wywołuje tylko więcej stresu.
Zamiast tego spróbuj zatrzymać się na moment i nazwać to, co dziecko przeżywa:
Dzieci potrzebują empatycznej opieki, aby zrozumieć, co się z nimi dzieje. Sama umiejętność nazwania emocji daje im poczucie bycia zauważonymi i akceptowanymi, co jest niezbędnym fundamentem pracy z trudnym zachowaniem.
Wielu nauczycieli obawia się, że rezygnacja z kar oznacza kompletny brak kontroli. To nie jest prawda. Dzieci wciąż potrzebują wyraźnych granic, by czuć się bezpiecznie. Różnica polega na tym, jak te granice wprowadzamy.
Takie podejście wymaga konsekwencji, ale przede wszystkim buduje w dzieciach przekonanie, że ich potrzeby są ważne, a Ty – jako nauczyciel/ka – naprawdę się z nimi liczysz.
Przy 25-osobowej grupie może wydawać się niemożliwe, by poświęcać każdemu dziecku wystarczająco dużo uwagi. Pamiętaj jednak, że małe gesty i regularne rytuały często znaczą więcej niż jedna długa rozmowa w tygodniu. Zwracaj uwagę na drobne sukcesy: „Super, że pomogłeś koleżance pozbierać klocki!”, „Widzę, że bardzo dzielnie próbujesz zapiąć sam kurtkę.”
Ciepłe słowa dodają odwagi i sprawiają, że dzieci czują się akceptowane. Dzięki temu, gdy przyjdzie czas na korektę zachowania, dziecko wie, że Twoja uwaga nie sprowadza się tylko do upominania, a jest wyrazem troski.
Przy tak licznej grupie, konflikty są nieuniknione: jedna osoba chce zabawki, druga upiera się, by nie oddawać, trzecia próbuje „rozstrzygnąć” to siłowo. Zamiast szybkiego nakazu „Oddaj natychmiast!” lub konsekwencji „Dziś nie dostaniesz tej zabawki!”, zaangażuj dzieci w szukanie rozwiązań:
To uczy radzenia sobie z emocjami w praktyce i rozwija w maluchach umiejętność współpracy. Wiem, że to brzmi idealistycznie – szczególnie wtedy, gdy jedna grupa wciąż jeszcze nie dokończyła śniadania, a druga już chce wychodzić na spacer. Jednak nawet krótkie wspólne rozmowy o tym, „co się właśnie wydarzyło”, mają ogromną moc edukacyjną.
Nie musisz przeprowadzać godzinnego warsztatu z uważności, by wspierać emocjonalny rozwój dzieci. Czasem wystarczą krótkie aktywności, wplatane w naturalny rytm dnia:
Takie małe kroki sprawiają, że dzieci stopniowo uczą się, jak działa ich ciało i umysł, i że emocje nie są czymś złym czy groźnym. To fundament do dalszej nauki empatii i samoregulacji.
W zabieganej rzeczywistości nauczyciela łatwo zapomnieć, że dziecko nie zawsze potrafi wyrazić to, co w nim siedzi. Czasem jedno zachowanie – np. rzucenie klockiem – to tylko wierzchołek góry lodowej. Dziecko może być głodne, zmęczone, stęsknione za rodzicem. Twoje empatyczne podejście i słowa: „Widzę, że coś cię bardzo zdenerwowało. Spróbuj mi powiedzieć, co się dzieje” dają mu szansę poczuć się zrozumianym.
Wierzę, że w każdym, nawet najtrudniejszym momencie, możemy znaleźć przestrzeń na krótką refleksję: co się dzieje z dzieckiem i co ja mogę zrobić, by pomóc? Bywa, że to jedynie chwilowe wsparcie – ale w dłuższej perspektywie budujemy kulturę sali pełną wzajemnego szacunku, która służy zarówno dzieciom, jak i Tobie, jako nauczycielowi.
Gdy kończy się kolejny dzień i odprowadzasz ostatnie dziecko do drzwi, możesz czuć się wyczerpana, ale też dumna – bo udało Ci się zbudować kawałek bezpiecznego świata dla dzieci. Wspierające metody wychowawcze nie oznaczają braku granic ani chaosu; to przede wszystkim uważność na emocje, czułe towarzyszenie i pokazywanie, że wszyscy możemy się uczyć na błędach, bez strachu przed karą.
Jeśli czujesz, że temat regulacji emocji i empatycznych metod wychowawczych jest Ci bliski i chciałabyś zgłębić go jeszcze bardziej, dołącz do listy zainteresowanych naszą Szkołą Trenerów Regulacji Emocji u Dzieci. Otrzymasz informacje o najbliższych szkoleniach, praktyczne materiały i wsparcie, które pomoże Ci jeszcze skuteczniej wspierać dzieci w codziennych wyzwaniach emocjonalnych.
Odkryj praktyczne narzędzia do pracy z dziecięcymi emocjami i stań się nauczycielem przyszłości.

Autorka - Anna Dyjak
Pedagog, certyfikowana trenerka i założycielka bliskościowego żłobka oraz przedszkola. Wykładowca edukacji włączającej i integracyjnej na Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. Specjalizuje się w neuroedukacji oraz metodach pracy z emocjami opartych na relacji i bliskości. Na blogu i w kursach online dzieli się praktycznymi rozwiązaniami dla nauczycieli i specjalistów pracujących z dziećmi, budując społeczność pasjonatów nowoczesnej pedagogiki.









